Nad Bałtykiem krzyżują się trasy ze Skandynawii na południe Europy oraz korytarz wzdłuż wybrzeża do Zatoki Fińskiej - a obok rejsów pasażerskich regularnie pojawiają się tu natowskie samoloty patrolowe. To jeden z ciekawszych wycinków nieba w naszej części Europy.
Co widać nad Bałtykiem?
Dominują rejsy SAS, Norwegiana i Finnaira między Skandynawią a resztą kontynentu oraz polskie i bałtyckie loty do Sztokholmu, Kopenhagi i Helsinek. Charakterystyczny jest ruch omijający rosyjską przestrzeń - maszyny do Finlandii i krajów bałtyckich trzymają się międzynarodowych wód, przez co korytarz nad środkiem morza bywa zaskakująco zatłoczony.
Drugą stałą grupą są samoloty patrolowe NATO - morskie P-8 Poseidon i maszyny rozpoznawcze kreślące długie, równoległe linie nad międzynarodowymi wodami w pobliżu obwodu królewieckiego. Ich obecność wzrosła po incydentach z infrastrukturą podmorską.
Kiedy obserwować?
Patrole najłatwiej wypatrzyć w dni robocze w godzinach dziennych - szukaj maszyn lecących wolno (ok. 300-400 km/h) na średnich wysokościach, w powtarzalnych trasach. Prędkości przeliczysz przelicznikiem węzłów na km/h.
Dlaczego samoloty nad Bałtykiem lecą tak dziwnymi trasami?
Część maszyn omija zamkniętą dla zachodnich przewoźników przestrzeń Rosji, a samoloty patrolowe celowo krążą nad wodami międzynarodowymi - stąd pętle i równoległe linie zamiast prostych tras.
Czy widać samoloty nad samym morzem?
Tak - wybrzeża Bałtyku są gęsto pokryte odbiornikami ADS-B, więc zasięg nad morzem jest bardzo dobry, lepszy niż nad oceanami.